Potęga marzeń – inspiracja od Disneya

walt_disney_potega_marzenDzielę się z Tobą moimi spostrzeżeniami i wrażeniami po przeczytaniu książki „Walt Disney Potęga marzeń” autorstwa Thomasa Boba. Od samego początku książka ta wciąga i inspiruje. Nie jest tylko biografią złożoną z informacji i detali z życia tego wybitnego wizjonera, lecz ukazuje jego codzienne perypetie i zmagania w drodze do sukcesu, jaki osiągnął. Pokazuje ogromną determinację, pasję i pragnienie niezależności. Poznajemy Disneya jako wizjonera, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, który trzyma się swojego planu nie zważając na przeszkody czy komentarze otoczenia. Który nie rezygnuje z obranej drogi pomimo trudności. Dopiero po przeczytaniu tej pozycji widzę, jak bardzo niezłomny musi być człowiek pragnący podążać za marzeniami. Pierwsi pracownicy podkupieni przez inne przedsiębiorstwo zdradzili Disneya, zdradził go też inwestor zabierając prawa autorskie. Wiele przeszkód i perypetii spotkało tego człowieka, lecz on nigdy się nie poddawał. Zawsze działał według swojego standardu, kodeksu, jaki sobie wyznaczył. Pilnował, by w jego firmie byli odpowiedni ludzie. Nie dbał o koszty, lecz o jakość produktów, które wypuszczał na rynek. To było najważniejsze. Dzielę się z Tobą dwoma fragmentami, które dały mi najbardziej do myślenia.

Disney wyznał:

– Zabił mi kiedyś klina pewien chłopiec, pytając, czy to ja narysowałem Myszkę Miki. Musiałem się przyznać, że już dawno nic nie narysowałem. Pytał więc dalej: ‘Czy to ty wymyślasz te wszystkie żarty i pomysły?’. Odpowiedziałem: ‘Nie, nie ja’. Popatrzył więc na mnie i zadał mi pytanie: ‘Panie Disney, to co pan w końcu robi?’. ‘Cóż – odpowiedziałem – czasem myślę, że jestem taką małą pszczółką. Fruwam od jednego działu wytwórni do drugiego, zbieram pyłek i staram się wszystkich pobudzać twórczo’. Taką właśnie rolę wykonuję.

Wiedzieliście, że to nie Disney narysował Myszkę Miki? Nie on sam. On ją wymyślił, lecz dał swojemu najlepszemu rysownikowi, by stworzył rysunek na potrzeby pierwszej kreskówki. Umiał wykorzystywać talenty innych. To ważna cecha. Niezbędna.

Drugi fragment to rozmowa Disneya z prezydentem Indonezji odwiedzającym Disneyland:

– Panie Disney, musi być pan niesłychanie zamożnym człowiekiem.

(…) – Tak, podobno jestem. Mówią, że mam około dziesięciu milionów dolarów.

Widzimy, że Walt nie dbał o finanse. Potrzebował wręcz u boku swojego brata, który zajmował się kwestiami ekonomii i analizy kosztów. Waltowi chodziło o to, by inspirować innych do dostarczania publiczności najlepszej rozrywki na świecie, bo w tym się spełniał. I dopiął swego. Lekturę serdecznie polecam.

Przy okazji dziękuję Kasi za niezwykły prezent dla mnie, jakim była ta książka.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Inspiracja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s