Poszukiwanie odpowiedzi

stars2Inspiracja spadła na mnie niespodziewanie. Zupełnie jak świeży śnieg spada z trąconej czapką gałęzi. Jednocześnie mnie zaskoczyła, zdziwiła, uradowała i zachwyciła. Najbardziej przypadła mi do gustu jej prostota, jej bezpośredniość. Pojawiła się i jest. Nie można temu w żaden sposób zaprzeczyć, na marne by się z nią sprzeczać. Zmaterializowała się nie na zawołanie, lecz uśpiona, zostawiona w spokoju obudziła się w doskonałym dla siebie momencie. Obudziła się ku mej radości, tak jak kot, który ku radości właściciela wraca z dwudniowej wędrówki po okolicznych osiedlach czy polach – wraca sam, kiedy chce, taką drogą, jaka jemu jest najbliższa, jaką sam wybiera. Wraca, by powitać nowe ‘tu i teraz’, poczuć znów, że choć niekoniecznie przynależy tu na zawsze, dziś nie ulega wątpliwości, że  to najlepsze dla niego miejsce. Jego miejsce.

Ja też wracałam dziś do domu. Było już ciemno i jakoś intuicyjnie spojrzałam w górę, ponad dachy domów, ponad kominy, ponad latarnie. Uderzyło mnie jedno – gwiazdy  wyglądały jakby ktoś wyrył je w aksamitnej czerni nieba delikatnym, lecz precyzyjnym dłutem. Były tak wyraźne, jasne, jakby chciały powiedzieć, że odpowiedzi, których szukamy są na wyciągnięcie ręki. Nie są żadną zagadką i na próżno wypatrywać ich w oddalonych zakamarkach życia, w ukrytych przestrzeniach świadomości. Mamy wrodzoną i zakorzenioną głęboko zdolność do komplikowania sobie egzystencji, do wymyślania argumentów, do zaspokajania potrzeby zrozumienia. Lecz czy wszystko musi być zrozumiane? Czy wszystko musi być wypowiedziane? Zapisane? Wyryte w pamięci i wyjaśnione? A co jeśli pozostawimy nasze pytania bez odpowiedzi? Czy nasza codzienność straci cały sens czy właśnie wtedy go nabierze?

By śledzić kolejne wpisy na blogu kliknij Follow w prawym dolnym rogu strony.

Opublikowano Inspiracja | Dodaj komentarz

Strach i odwaga

SAMSUNG DIGITAL CAMERAJak często zdarza się, że ktoś wątpi w swoje umiejętności? Czuje się niedostatecznie dobry. Nie robi nic w obliczu strachu przed oceną innych. Porównuje się nieustannie do tego, co i jak robią inni. Jak często brakuje odwagi, by wyruszyć na poszukiwanie nowych doświadczeń – jak nowych lądów na znanym już oceanie? Każdy ma w sobie to niepowtarzalne światło, które kieruje nim nieustannie w drodze do lepszego życia, do większej satysfakcji, do wolności bycia sobą – tak po prostu. Tylko strach może to światło przyćmić, tylko on może powstrzymać człowieka przed realizowaniem się w pełni. Ale jak go pokonać? Czym jest ten niewyobrażalny hamulec nie pozwalający ruszyć z miejsca ani na krok? A gdyby tak wyobrazić sobie, że nie masz do kogo się porównać, że jesteś jedyną osobą na świecie, która robi to, co Ty chcesz zrobić? A gdyby tak porzucić perfekcjonizm i pozwolić rzeczom, wynikom Twoich wysiłków być takimi, jakie są? Pięknymi w swej niedoskonałości, pełnymi blasku pasji, jaka kryje się za Twoim działaniem? A gdyby tak przestać brać pod uwagę zdanie innych? I przestać też samemu myśleć o tym, że coś wymaga jeszcze pracy, że ciągle nie jest gotowe, że Ty nie jesteś gotowy/a, by zrobić krok? Nie wszystko musi być doskonale takie, jak sobie wyobrażasz. Nie wszystko musi mieć swój perfekcyjny ton – czasem wystarczy to, co już masz, to, co już umiesz, to, co już zrobiłeś. Może warto czasem zachwycić się efektem, akceptując go i porzucając dalsze ulepszenia. Może warto jednak zaufać, że to, co ma przyjść, to, co ma być zdarzy się prędzej czy później bez specjalnego wysiłku z Twojej strony. Porzucenie strachu rozświetli Ci drogę, spowoduje, że inni zaczną Cię zauważać, zaczną czerpać z Twojego potencjału, a to najcudowniejsze, co możesz im dać. Bądź przykładem! Każdy chce mieć odwagę, jaką w takim przypadku się wykażesz. Każdy chce być na tyle silny, żeby nie przejmować się tym, co inni powiedzą, co inni pomyślą, tylko robić swoje i robić to z głębi serca. Życzę Ci tej odwagi, tego wewnętrznego światła i tego, byś usłyszał/a wołanie Twojej duszy. Czego pragnie Twoja dusza? Pragnie się pokazać, w całej okazałości oddać światu to, co posiada. Pozwól jej na to! Do dzieła!

By śledzić kolejne wpisy na blogu kliknij Follow w prawym dolnym rogu strony.

Opublikowano Inspiracja | 1 komentarz

Zanim zaczniesz biegać, naucz się chodzić

DSCF4632Niedawno odbyłam pierwszą lekcję gry na saksofonie u nowego nauczyciela. Właściwie umiem grać, lecz pomyślałam, że mogę przecież trochę potrenować technikę i grać jeszcze ładniej. Przyszłam z nadzieją, że będę mogła postawić swoje warunki i zamiast grać w kółko gamy i pasaże, umówię się z nim, że techniki uczę się na znanych melodiach. Kiedy wyraziłam swoje oczekiwanie,  mój nauczyciel odpowiedział na to: ‘Zuza, ty chcesz biegać, ale wiesz… najpierw trzeba nauczyć się chodzić.’ Jak przysłuchałam się brzmieniu moich dźwięków okazało się, że wiele brakuje im do doskonałości, że ‘biegam bardzo pokracznie’ i raczej nie wygrałabym wyścigu. Nie wystarczyła moja ogromna chęć zmiany techniki ‘biegania’, kiedy nie byłam w stanie przebiec nawet 100 m. Tak to mniej więcej metaforycznie wyglądało.

Odniosłam to też do swojego życia. Do tego, co jest prawdą absolutną – jeśli chcesz coś zmienić, zacznij od siebie. Nie wystarczy, że postawisz swoje oczekiwania wobec innych, wobec świata. Najpierw musisz odkryć to kim jesteś, jakie masz wartości i jak możesz to wszystko wykorzystać do dokonania potrzebnej Ci zmiany. Poznaj siebie, a poznasz innych. Zmień siebie, a zmienisz swoje otoczenie, swoje życie i wpłyniesz na decyzję zmiany w innych ludziach. Naucz się chodzić, z zobaczysz, jak wielką radość i łatwość sprawi Ci bieganie.

W coachingu masz możliwość zajrzeć do własnego wewnętrznego świata i przyjrzeć się jego zakamarkom. W coachingu uczysz się siebie od nowa, odkrywasz, poznajesz, jesteś prawdziwy i czynisz pierwsze kroki, by Twoje życie stało się prawdziwie zgodne z Tobą. Tego Ci życzę.

By śledzić kolejne wpisy na blogu kliknij Follow w prawym dolnym rogu strony.

Opublikowano Inspiracja | 1 komentarz

Twoja prawda jest w Tobie

Beskid 238Był czas w moim życiu, kiedy brakowało mi ‘filtra’. Czułam, że chłonę wszelkie teorie jak gąbka. Wpadałam ze skrajności w skrajność adaptując je po kolei do mojego życia, próbując w pełni się do nich stosować, nie znosząc sprzeciwu w odniesieniu do jakiejkolwiek ich części – nawet tego własnego wewnętrznego sprzeciwu, który przecież tak często chroni nas przed popełnieniem błędu. Były to wykłady, książki, kursy rozwojowe zawierające różne teorie, wierzenia, filozofie, metody na lepsze życie, które pochodziły zazwyczaj z doświadczeń innych ludzi, i które sprawdzone wielokrotnie przez liczne rzesze ich zwolenników zostały uwiarygodnione. Dotyczyły najważniejszych aspektów życia takich jak miłość, wolność, harmonia, wiara czy bogactwo. Szukałam w nich odpowiedzi na pytanie, które zadaje cała ludzkość od zarania dziejów: „Jak żyć?”. Jak żyć w szczęściu, w radości, spełnieniu i spokoju? Jak żyć w dostatku i zaufaniu do własnych wyborów?

Miałam obsesję. Obsesję na punkcie poradników, świętych ksiąg mądrości, napisanych przez wielkich duchowych przywódców, na punkcie literatury o osiąganiu celów, o zdobywaniu bogactwa, o zamożności, przepływie pieniądza i jego energii. Miałam obsesję na punkcie kursów i konferencji psychologicznych. Szkoliłam się z samokontroli, samodyscypliny i odpowiedzialności. Wdrażałam do swojej codzienności co raz to nowe praktyki z nadzieją na ich skuteczność, na obiecane efekty. Niektóre działały i doraźnie poprawiały jakość mojego życia, moje samopoczucie czy sposób myślenia. Jednak w dłuższej perspektywie brak ‘filtra’ dawał się we znaki, na co wskazywał mój słomiany zapał. Zaczynałam z wielką parą oczekując szybkiego efektu – tak, jak obiecano na tych wszystkich kursach i szkoleniach – lecz gdy ten się nie pojawiał porzucałam ideę i szukałam nowej. Z upływem czasu poczułam, że to bardzo niebezpieczne. Można tak żyć bez końca. Żyć naśladując idee innych i próbując dostosować je do siebie, a przecież każdy jest inny. Aż strach pomyśleć, ile naturalnych predyspozycji stłamsiłabym w sobie, gdybym nie nauczyła się przesiewać przez drobne sitko tych wszystkich mądrych treści i zabierać z nich dla siebie tylko te, które faktycznie zgodne są z moją naturą, z moją wewnętrzną istotą.

Z biegiem lat zrozumiałam, że ten czas obsesji, czas bez ‘filtra’ był dla mnie błogosławieństwem. Był nieodłącznym etapem na mojej wewnętrznej drodze do pojednania z samą sobą, do odkrycia głębi mojego ‘ja’, do znalezienia porozumienia ze swoim życiem i wszechświatem. Stał się kamieniem milowym do podjęcia wielu ważnych decyzji, które zaważyły na tym, kim i jaka jestem teraz. Nie oddałabym ani jednego zdania z setek poradników, które przeczytałam i ani jednego słowa nauczycieli duchowych, które poznałam. To wszystko jest moim skarbem, gdyż pozwoliło mi ukształtować światopogląd i osobę, którą jestem.

Dziś wiem, że moja prawda jest blisko mnie. Jest jednak przesłonięta przez wszystkie społeczne normy i przekonania, przez kulturę, w jakiej mnie wychowano, przez wybryki umysłu. Podobnie może być z Twoją prawdą. Nie potrzeba wielkiego wysiłku, aby ją odkryć, czego całym moim miękkim sercem Ci życzę.

By śledzić kolejne wpisy na blogu kliknij Follow w prawym dolnym rogu strony.

Opublikowano Inspiracja | 2 komentarze

Wybieraj intuicyjnie

SAMSUNG DIGITAL CAMERAPatrząc na to zdjęcie myślę, że ciężko byłoby podróżować z tym wszystkim, co ktoś załadował na tak niewielki pojazd. Pewnie dałoby się kawałek przejechać, ale w daleką podróż nie zabrałabym aż tyle różności. Wolałabym delektować się pięknem odwiedzanych miejsc niż martwić się czy coś mi nie spadnie, czy coś mi nie zginie, czy mój super-motor wytrzyma pod naporem tylu rzeczy. Wybrałabym to, co najważniejsze.

Tak samo jest w życiu. Codziennie wybieramy to, co dla nas ważne. Zastanawiając się nad dokonaniem właściwego wyboru kierujemy się różnymi kryteriami. Najczęściej rozpatrujemy decyzję w wielu aspektach, stosując różne metody, ale niekiedy postępujemy bardzo spontanicznie, emocjonalnie, pochopnie – przez co zdarza nam się popełniać błędy. A gdybyśmy tak zaufali naszej intuicji i poszli tam, dokąd zaprowadzi nas wyższa potrzeba, niepojęta przez umysł? Jest takie ćwiczenie, które pomaga intuicji zadziałać w nas i podpowiedzieć najlepsze dla naszego rozwoju rozwiązanie. By wykonać to ćwiczenie musimy mieć kilka opcji (przynajmniej dwie), między którymi chcemy dokonać wyboru. Zapisujemy je na osobnych kartkach, mieszamy kartki tak, by nie wiedzieć co na której jest i rozkładamy je na podłodze napisem do dołu, by nie móc go odczytać.

Następnie pracujemy już tylko z naszym ciałem i z energią. Polega to na zbliżaniu się do poszczególnych kartek i obserwacji naszych reakcji w ciele. Mogą pojawić się odczucia emocjonalne (strach, spokój, podekscytowanie itp.) lub objawy fizyczne (podwyższone tętno, odczucie relaksu mięśni, drżenie, ciarki itp.). Zgodnie z nimi wybieramy kartkę, przy której czujemy się najpewniej, najspokojniej, najbardziej komfortowo. Zaglądamy na jej drugą stronę, by sprawdzić, jakiego wybóru podpowiada nam dokonać intuicja. Najtrudniejszym etapem jest pójście za tym wyborem, jeśli rozum podpowiada co innego. Bo jak tu dyskutować ze zdrowym rozsądkiem? Wierzę jednak, że znajdziecie w sobie siłę i wiarę w to, że wasza dusza nigdy się nie myli, lecz prowadzi was do odkrywania na nowo najlepszej części waszego jestestwa.

By śledzić kolejne wpisy na blogu kliknij Follow w prawym dolnym rogu strony.

Opublikowano Inspiracja | Dodaj komentarz

Zmień życie, czyli moc auto-coachingu

Czasy coachingu

Jak wiemy coaching Beskid 211istnieje od zawsze. Pewnego dnia został po prostu nazwany, uzyskał strukturę i opisano go jako jedyną w swoim rodzaju formę rozwoju osobistego. Przedtem ludzie nie tylko coachowali się nawzajem, lecz także nieświadomie przeprowadzali sesje auto-coachingu, czyli pracowali indywidualnie na samych sobie. Jak? Zadawali sobie po prostu odpowiednie otwarte pytania w odpowiednim momencie życia tak, aby znaleźć drogę do realizacji własnych zamierzeń.

Teraz, gdy mamy już ogrom opisanych szczegółowo narzędzi coachingowych, możemy śmiało wykorzystywać je do pracy nad sobą, prowadząc własny wewnętrzny dialog coachingowy. Poniżej prezentuję niektóre z nich i tłumaczę, jak je stosować do realizacji swoich celów, czyli zmiany życia na lepsze.

W poszukiwaniu celu

Idealnym sposobem na uświadomienie sobie tego, czego naprawdę potrzebujesz i chcesz jest analiza sytuacji wyjściowej. Do jej przeprowadzenia użyj matrycy składającej się z 4 pól – jak poniżej:

CHCĘ

NIE CHCĘ

MAM

NIE MAM

W pierwszym polu wypisz wszystko, co masz i chcesz mieć, czyli w kontekście danego tematu, jaki wybrałeś/wybrałaś do auto-coachingu lub w kontekście całego życia, zastanów się nad tym, co cenisz. W drugiej ćwiartce wypisz okoliczności, emocje, sytuacje niepożądane, które pojawiają się w obszarze twoich rozważań. W polu  ‘chcę i nie mam’ zawrzyj wszystkie pragnienia odnośnie swojego tematu czy życia, a w ostatnim polu wymień to, czego udaje ci się uniknąć dzięki danym wydarzeniom czy konkretnym działaniom. Im większą weźmiesz kartkę i im więcej wypiszesz punktów w każdej rubryce, tym mocniej zadziała budowanie świadomości i twój obraz sytuacji wyjściowej będzie jaśniejszy. Po ukończeniu przypatrz się wszystkim wymienionym punktom i spróbuj wyciągnąć wnioski. Doprowadzi cię to do celu, czyli do tego, co tak naprawdę chcesz uzyskać.

Formułowanie celu

Do realizacji celu potrzebne jest także jego sprecyzowanie,  określenie w czasie i zapisanie w postaci pozytywnie sformułowanego zdania. Służy do tego narzędzie zwane modelem SMART. Jest ono dość popularne, więc szczegółowy opis na pewno znajdziecie w wielu miejscach. Tutaj przytaczam podstawowe pytania, które należy sobie zadać:

  1. Co chcę osiągnąć?
  2. Jak sprawdzę, że już to osiągnąłem/osiągnęłam?
  3. Co mnie w tym pociąga? Dlaczego tego chcę? Co mi to da?
  4. Na ile w skali od 0 do 10 osiągnięcie tego jest dla mnie realne?
  5. Do kiedy zamierzam to osiągnąć?

Cel, który zakładasz sobie w auto-coachingu powinien być sprawdzalny. Oznacza to, że po zakończeniu wszystkich działań związanych z jego realizacją, będziesz w stanie stwierdzić jednoznacznie czy udało ci się uskutecznić twoje zamierzenie, czy też projekt się nie powiódł np. z powodu zbyt wysoko ustawionej poprzeczki lub zbyt krótkiego czasu, jaki określiłeś sobie na jego realizację (pamiętaj, że cel powinien mieć minimum 50% szansę na realizację – jeśli świadomość coś odrzuca, nie dotrze to do podświadomości). Przykładem poprawnie sformułowanego celu może być zdanie: „Napisanie minimum 200-stu stronicowej książki o zjawiskach pogodowych i zlecenie jej zredagowania do końca 2014 roku.”

Przy celu dodatkowo można zastanowić się nad dwoma kwestiami: „Na kogo/na co wpłynie realizacja tego celu przeze mnie? Jaki będzie miała na tę osobę/na to wpływ?” Jest to tzw. badanie ekologii celu i pomaga ci uświadomić sobie zmiany w otoczeniu, jakie mogą nastąpić, kiedy zrealizujesz swój cel.

Badanie motywacji

Trzecie pytanie modelu SMART odnosi się do motywacji. To pytanie najlepiej zadawać sobie kilkakrotnie w trakcie wykonywania działań związanych z celem – twoje odpowiedzi  na nie sprawią, że nabierzesz mocy i przekonania, że postępujesz właściwie oraz pomogą ci przezwyciężyć trudności, jakie mogą się pojawić. Zalecam zapisanie na dużym arkuszu papieru wielkimi drukowanymi literami: „DLACZEGO CHCĘ…….?” (w miejscu kropek wpisać cel) i kontemplację tego pytania przez 20-30 minut. Po upływie tego czasu warto spisać wszystkie odpowiedzi, jakie się pojawiły i nosić je przy sobie, by móc w dowolnym momencie do nich wrócić.

Jak byłoby pięknie…

„Ach, jak byłoby pięknie mieć już tę książkę napisaną, umieć już ten hiszpański płynnie, być już za granicą, zarabiać już 10 tys./mies., mieć już wielki dom z ogrodem, mieć w końcu czas dla siebie…” – nie raz słyszy się takie wypowiedzi. Wielu ludzi marzy, lecz nie każdy zdobywa się na odwagę urzeczywistniania swoich marzeń. Gratuluję zatem, że to czytasz, że starasz się coś zdziałać w swoim życiu, by bardziej, lepiej je wykorzystać. W nagrodę zapraszam cię do świadomego pomarzenia sobie. Świadome marzenie różni się od powyżej wspomnianych marzycielskich wypowiedzi tylko tym, że wyobrażasz sobie bardzo szczegółowo to, co ‘jest’ wynikiem twoich starań, a nie to, co ‘by nim było’. Myśl o tym, czego pragniesz nie zważając na okoliczności – na to jeszcze przyjdzie czas. Teraz daj się ponieść fantazji, porzuć ograniczające myśli – w wizji wszystko jest możliwe!

A zatem zapamiętaj  5 poniższych pytań, zamknij oczy i przenieś się w przyszłość – stwórz wizję twojej nowej rzeczywistości – takiej, jakiej pragniesz. Wyobraź sobie na chwilę, że już tam jesteś i zapytaj siebie:

  1. Jak zmieniła się moja codzienność?
  2. Co jest teraz najważniejsze?
  3. Gdzie jestem, co mnie otacza?
  4. Z kim i jak spędzam czas?
  5. Co się zmieniło we mnie?

Przyjemne, prawda? Zastanów się przez chwilę nad jednym symbolem – to może być przedmiot, zapach czy widok, który zabierzesz z tej wizji i, który będzie ją przywoływał. Miej go w pamięci przez całą auto-coachingową podróż, aż do celu, aż do momentu kiedy twoja wizja stanie się prawdą i symbol ten ożyje w twojej przestrzeni.

No tak, tylko jak?

Zobaczyłeś już to, jak jest pięknie w przyszłości, kiedy cały wysiłek za tobą i możesz cieszyć się z  namacalnych jego efektów. Moi klienci często przychodzą na coaching z jednym tylko dylematem. Nie wiedzą JAK dotrzeć tam, dokąd chcą pójść. Potrafią niekiedy dokładnie określić to, czego chcą i ze szczegółami opisać okoliczności życia przez siebie pożądane, lecz nie mają pomysłu na to, jak je stworzyć. Jest to zupełnie naturalne. Stąd potrzebne są metody wspomagające badanie potencjału i uświadamiające ewentualne trudności.

Analiza zasobów

gra2Kolejnym punktem na ścieżce auto-coachingu jest dogłębne sprawdzenie jakie zasoby posiadasz, by być w stanie urzeczywistnić swoje pragnienie. Przykładowo do napisania książki potrzebujesz pewnej wiedzy, pewnych umiejętności, pewnej systematyczności czy dyscypliny i osoby która zredaguje tekst (oczywiście to tylko przykłady – potrzeby poszczególnych osób mogą być wielorakie).

Podaję listę kilku pytań pomocnych na tym etapie:

  1. Jakich umiejętności potrzebuję? (Które z nich mam, a które muszę zdobyć?)
  2. Jakiej wiedzy potrzebuję? (Jaką już posiadam, a jaką muszę nabyć?)
  3. Jakie moje cechy charakteru/osobowości pomogą w realizacji celu?
  4. Jakie moje talenty mogę wykorzystać? Do czego mogę je wykorzystać? Jak?
  5. Jakie kontakty będą pomocne podczas zmierzania do celu?
  6. Z jakich wcześniejszych doświadczeń mogę skorzystać? Jak?

Polecam sporządzenie tabeli lub mapy myśli, podzielenie zasobów na kilka kategorii i wyszczególnienie najistotniejszych kwestii w każdej z nich. Uporządkowanie własnego potencjału w tym miejscu i uzmysłowienie sobie, jak wiele możesz z nim zdziałać pozwoli ci pójść dalej z większą dozą wiary w siebie i ufności.

Generowanie możliwości

Na tym etapie auto-coachingu przyda się otwartość i kreatywność. Do wygenerowania opcji na rozwiązanie twojego problemu czy możliwości na osiągnięcie celu, jaki sformułowałeś możesz użyć kilku ciekawych narzędzi. W pierwszej kolejności proponuję ‘burzę mózgu’, czyli wypisywanie wszystkich, nawet najgłupszych pomysłów bez oceniania ich. Jak wyraził to Walt Disney: ‘spójrz na nie okiem marzyciela’. W dalszej części możesz kolejno spojrzeć okiem ‘krytyka’ i ‘realisty’. Rób to tak długo, przechodząc od jednego do drugiego, aż znajdziesz pomysł, przy którym ‘krytyk’ nie będzie miał już nic do powiedzenia, a ‘realista’ uzna, że sprawie trzeba dać szansę. (Przy zmianie pozycji z ‘marzyciela’ na ‘krytyka’, a potem na ‘realistę’ dobrze jest zmienić pozycję ciała w pomieszczeniu – np. przesiadać się na różne krzesła czy przechodzić w różne kąty pokoju).

Innym narzędziem jest tzw. loża ekspertów. Wyobraź sobie, że jesteś prezesem firmy, którą jest twoje życie. Masz prawo wybrać do zarządu tej firmy kogokolwiek. Mogą to być bliskie ci osoby, twoje autorytety, twoi idole, nauczyciele, święci, postaci z bajek, filmów, książek… słowem każdy, z czyim zdaniem się liczysz. Stworzą oni twoją osobistą lożę doradców-ekspertów. Jak już ich wymienisz, spytaj ich: ‘Co mam zrobić? Co zrobilibyście na moim miejscu? Co mi radzicie? Dlaczego to? Co inni na ten pomysł? A co powiecie na rozwiązanie xyz?’. Po prostu użyj fantazji i umysłu do przeprowadzenia zebrania zarządu twojej firmy na ważny dla ciebie temat. Choć może samo ćwiczenie w opisie brzmi banalnie, jego rezultaty mogą być dla ciebie zaskakujące i mogą stanowić milowy krok w twojej pracy auto-coachingowej.

Jeżeli po wykonaniu ćwiczeń kilkakrotnie nadal masz wątpliwości i nie masz kompletnie pomysłu na to jak ruszyć z miejsca – zostaw to na jakiś czas. Być może to nie jest odpowiedni moment. Po prostu prześpij się z tematem, pomedytuj, pójdź na długi spacer albo zwyczajnie usiądź i siedź (o tym dlaczego czasem warto usiąść i po prostu siedzieć napisałam więcej na mojej stronie).

Na końcu wybierz opcję/możliwość/drogę realizacji swojego celu i przejdź do następnego etapu.

Plan i akcja

Nie ma co dłużej się zastanawiać. Pytanie, jakie na tym etapie powinno paść jako pierwsze to: JAKIE BĘDĄ MOJE KROKI?

Wypisz poszczególne działania, jakie musisz podjąć. Możesz narysować schody i na każdym z nich napisać kolejny krok czy etap twojego działania. Warto też od razu określić czas – do kiedy zakończysz dany krok. Czasem okaże się, że w zależności od reakcji otoczenia na twoje pierwsze działanie, będziesz musiał wybrać, w którą stronę pójść z kolejnym. Rozpisz wtedy obie ścieżki rozwoju wypadków, abyś wiedział, jak postąpić, kiedy przyjdzie podjąć decyzję. Pytania do tworzenia planu:

  1. Co muszę zrobić?
  2. Czego potrzebuję?
  3. Co zrobię, jeśli się nie powiedzie?
  4. Jakie trudności mogą się pojawić po drodze?
  5. Jakie zasoby wykorzystam w radzeniu sobie z trudnościami?
  6. Jaki jest plan awaryjny?
  7. Jaką nagrodę/karę wyznam dla siebie za działania na każdym z etapów?
  8. Kto mi pomoże?
  9. Jaki będzie mój pierwszy krok?
  10. Kiedy zacznę?

Plan działania jest jak mapa nieznanego terenu – jest niezbędny do tego, by się nie zgubić po drodze. Często wymaga aktualizacji, więc warto mieć go przy sobie i na bieżąco korygować. Jak już wypiszesz wszystkie zadania do wykonania, pamiętaj o ustaleniu priorytetów. Możesz je później zmienić, lecz warto mieć je od początku na planie. Ja osobiście do planowania używam inteligentnych kalendarzy takich, jak np. multiplaner.pl.

Kropka nad i

Teraz musisz tylko postanowić, że w określonym przez siebie terminie wykonasz ustalony pierwszy krok, po czym pójdziesz dalej. Tutaj potrzebna jest szczerość wobec samego siebie, umiejętność dotrzymywania zobowiązań względem siebie, szacunek do obietnic, które składasz sobie. Dlatego bardzo często łatwiej jest mieć osobistego coacha, z którym pracuje się nad celem i uczestniczyć regularnie w sesjach. Obietnica złożona drugiej osobie dla niektórych stanowi większą motywację i mobilizuje podwójnie. Coach poza tym dysponuje całym wachlarzem różnych narzędzi, używa intuicji, by wprowadzić je w odpowiednim momencie, co daje większą efektywność procesu rozwojowego. Oczywiście, jeśli nie brak ci samodyscypliny, auto-coaching może stać się dla ciebie bardzo wartościowy. Do systematycznego praktykowania przydadzą ci się jednak też inne dodatkowe narzędzia, które znajdziesz w internecie lub w książkach coachingowych.

Wchodząc na ścieżkę coachingu, pamiętaj, żeby być sobą, realizować swoje, a nie czyjeś cele, stwarzać swoją rzeczywistość. Słuchaj swojej intuicji, wewnętrznego głosu i jeśli zabłądzisz na swojej ścieżce, po prostu zatrzymaj się na chwilę – twoje serce pokaże ci, którędy zmierzać, gdy przyjdzie najlepszy dla ciebie czas. Powodzenia!

By śledzić kolejne wpisy na blogu kliknij Follow w prawym dolnym rogu strony.

Opublikowano Artykuły | Dodaj komentarz

Do miłośników kotów

PuśkaWłaśnie dziś odkryłam dlaczego weszłam na drogę coachingu, dlaczego moja intuicja działa tak niesamowicie, dlaczego założyłam bloga o pragnieniach duszy i dlaczego ostatnimi czasy tak bardzo cenię sobie wolność. Nie uwierzycie, ale to za sprawą mojego kota.

„Kot jest mistrzem medytacji. Osoby z kotem jako zwierzęciem siły wzywane są do podążania drogą ich duszy. Kot jest doskonałym przewodnikiem duszy, potrafi bezszelestnie i zwinnie poruszać się pomiędzy światami i poza czasem. Obdarza swojego podopiecznego siódmym zmysłem i antenami w obszarach pozazmysłowych. Temu, któremu towarzyszy, przekazuje zdolność czujnej obserwacji, kąśliwej inteligencji, całkowitego odprężenia oraz zaufanie do siebie samego, dzięki czemu można podążać własną drogą i instynktownie, bezwarunkowo zaufać wewnętrznemu prowadzeniu. Kot radzi ci, abyś niczego sobie nie żałował, troszczył się o siebie, żył swoją wolnością i niezależnością. Przynosi ci siłę Słońca i samoświadomość. Nie wszystko, co się zdarza na zewnątrz i co napotykasz, ma coś wspólnego z tobą. Może być tysiąc powodów, dla których dana sprawa jest taka, jaka jest. Odpręż się i wsłuchaj w siebie – ty wiesz, kiedy musisz być aktywny, a kiedy możesz tylko być. Kot obdarza cię siłą szybkiego i instynktowego działania, natychmiastowego rozpoznawania tych, którzy kradną ci energię i unieszkodliwiania ich, postrzegania życia jako zabawy i małych konfrontacji jako lekcji w szkole życia. Wzywa cię, abyś znalazł czas na doładowanie swoich baterii w świetle wiecznego Źródła, podążanie za własnymi myślami, rozwijanie swoich możliwości i pomysłów. Kot sprowadza cię do chwili obecnej, wzywa cię, abyś był czujny, działał aktywnie, sam decydował o sobie i strzegł swojej wolności.”

Źródło: Jeanne Ruland, Siła zwierząt

By śledzić kolejne wpisy na blogu kliknij Follow w prawym dolnym rogu strony.

Opublikowano Inspiracja | Dodaj komentarz